Obraz...

Obraz Matki Bożej Strzeleckiej zapewne barokowy z XVII lub XVIII wieku. Przywieziony prawdopodobnie z Witowa. Namalowany na płótnie, przechodził różne koleje losu. Nosi na sobie ślady pożaru, wilgoci, zapewne był ukrywany w latach wojennej zawieruchy, Uszkodzenia i zniszczenia nie dotknęły na szczęście postaci Matki Bożej i Dzieciątka Jezus. Nikt nie potrafił naprawić powstałych zniszczeń i dlatego wycięto nieuszkodzona część obrazu i naklejono na deski. Po czym nałożono tło, aby obraz był cały. Wreszcie nałożono na obraz złoconą sukienkę z koroną na głowie i Szkaplerzem na ręce. Początkowo, więc obraz był namalowany na płótnie, nie miał koron ani Szkaplerza. Postać Matki Bożej trzyma na lewej ręce Dziecię, w prawej berło. Na głowie welon z krzyżykiem na czole, którego ślad, mimo skośnego obcięcia płótna, pozostał. Czyżby to był obraz Marki Bożej Zwycięskiej, któremu na drewnianej sukience dodano korony i Szkaplerz, dostosowując go do miejscowego Odpustu?
Obraz stary i mimo odcięcia płótna stanowiącego tło bardzo piękny, jednakże, jaka jest jego historia zanim przybył do Strzelec, nie wiemy.
Obraz w Parafii Strzelce Wielkie od niepamiętnych czasów otoczony był niezwykłą czcią i kultem przez miejscową ludność. Wieść o cudownym obrazie rozchodziła się wraz z pielgrzymami, którzy jak głosi tradycja, przybywali tu z daleka, zwłaszcza zza Wisły. Granica rozbiorów, biegnąca wzdłuż Wisły ten ruch pielgrzymkowy wstrzymała, ale obecnie znów się odradza.
Wielu czcicieli Matki Bożej Strzeleckiej wyemigrowało do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. I tam w Nowej Ojczyźnie, wśród najcenniejszych pamiątek zabrali ze sobą Ikonę Strzeleckiej Pani, którą otaczają ogromnym pietyzmem i kultem.
Tutejszy proboszcz ks. Władysław Korczyński mając wątpliwości, co do kanonicznego ustanowienia Odpustu na Matkę Bożą Szkaplerzną, wystąpił do biskupa diecezjalnego o informację i stosowne zarządzenia. 2 lutego 1879 r. wspomniany Odpust na nowo został kanonicznie potwierdzony.